DJ Wrocław wyjaśnia, dlaczego czasami nie gra piosenek, o które proszą goście.
– Sławek, możesz puścić tę piosenkę?
To jedno z pytań, które podczas imprez słyszę bardzo często.
I najczęściej odpowiedź brzmi: oczywiście!
Lubię, kiedy goście podchodzą i proszą o swoje ulubione utwory. To dla mnie cenna informacja. W końcu dobra impreza nie polega na tym, że DJ gra wyłącznie to, co sam sobie zaplanował.
Ale... czasami mówię: „jasne, tylko jeszcze nie teraz”.
A czasami po prostu wiem, że w tym momencie ta piosenka się nie sprawdzi.
Dlaczego?
DJ Wrocław – czasami dobra piosenka jest po prostu złą piosenką... w tym momencie
To może zabrzmieć trochę dziwnie, ale dokładnie tak to działa.
Jako DJ patrzę nie tylko na to, czy piosenka jest dobra. Patrzę przede wszystkim na to, co dzieje się na parkiecie.
Załóżmy, że właśnie udało mi się zbudować świetny muzyczny klimat. Ludzie tańczą, parkiet jest pełny, jedna piosenka płynnie przechodzi w drugą.
I wtedy ktoś podchodzi:
– Puść „X”! Czy ją zagram?
Może tak. Ale jeżeli wiem, że ten konkretny utwór całkowicie zmieni klimat i połowa osób zejdzie z parkietu, mogę powiedzieć: „Zagram ją później.”
I bardzo często właśnie tak robię.
Nie każda dobra piosenka pasuje do każdego momentu
Przez lata grania nauczyłem się, że muzyka działa trochę jak rozmowa.
Nie wrzucamy przecież przypadkowego zdania w środku rozmowy tylko dlatego, że jest fajne.
Z muzyką jest podobnie. Jeden utwór może być świetny jako rozpoczęcie imprezy, inny sprawdzi się doskonale po północy, a jeszcze inny dopiero wtedy, kiedy parkiet nabierze odpowiedniej energii.
Dlatego kiedy ktoś prosi mnie o konkretną piosenkę, nie myślę tylko:
„Czy ją mam?”
Myślę:
„Kiedy najlepiej ją zagrać?” I właśnie ta różnica jest bardzo ważna.
Gość prosi, Para Młoda nie chce
To już trochę inna sytuacja.
Przed weselem ustalam z Parą Młodą między innymi ich muzyczne oczekiwania. Pytam o ulubione utwory, gatunki, których chcą więcej, ale również o te piosenki, których zdecydowanie nie chcą słyszeć.
I jeżeli Para Młoda mówi mi: „Tego utworu proszę nie grać” to traktuję to poważnie.
Nawet jeżeli podczas imprezy podejdzie do mnie kilka osób i będzie przekonywać, że „wszyscy chcą właśnie to”.
To jest ich dzień.
Moim zadaniem jest zadbać o dobrą zabawę gości, ale przede wszystkim respektować ustalenia z osobami, dla których tę imprezę prowadzę.
A co, jeśli goście mają naprawdę dobry pomysł?
Wtedy bardzo chętnie z niego korzystam.
Często zdarza się, że ktoś podchodzi i prosi o utwór, o którym wcześniej nawet nie myślałem w kontekście tej konkretnej imprezy.
Jeżeli pasuje do klimatu i sytuacji – gramy!
Nie jestem DJ-em, który przyjeżdża z gotową playlistą i przez cały wieczór odhacza kolejne pozycje.
Reaguję na ludzi.
To zresztą jest coś, czego nauczyłem się jeszcze podczas grania w klubach. Tam również nie dało się po prostu wrzucić jednej playlisty i uznać, że praca została wykonana.
Trzeba było obserwować parkiet.
I nadal robię dokładnie to samo.
Tyle że dzisiaj parkiet jest trochę bardziej różnorodny. 😉
Czasami najważniejsza jest decyzja, żeby czegoś NIE zagrać
To chyba jedna z najtrudniejszych rzeczy w pracy DJ-a.
Bo łatwo jest powiedzieć:
„Ktoś poprosił, więc puszczam”.
Tylko że moim zadaniem nie jest spełnienie każdej pojedynczej prośby za wszelką cenę.
Moim zadaniem jest prowadzenie muzyczne całej imprezy.
Jeżeli jedna piosenka ma zepsuć atmosferę, mogę zaproponować coś innego.
Jeżeli wiem, że za 20 minut będzie idealny moment na utwór, o który ktoś poprosił – zapamiętuję go i wracam do niego później.
Jeżeli natomiast wiem, że dana piosenka zupełnie nie pasuje do ustalonego charakteru imprezy, po prostu jej nie zagram.
I nie wynika to z tego, że „DJ wie lepiej”.
Wynika z doświadczenia.
Muzyka to nie matematyka
Nie ma wzoru:
Hit + hit + hit = pełny parkiet.
Gdyby to było takie proste, każdy mógłby prowadzić imprezy z gotowej playlisty.
Tymczasem ludzie są różni.
Inaczej reagują na muzykę osoby w wieku 20 lat, inaczej 40-latkowie, a jeszcze inaczej goście, którzy przyszli na wesele kilku pokoleń.
Dlatego tak ważna jest obserwacja.
Na mojej stronie DJ Wrocław S2GRA piszę między innymi o tym, że podczas imprezy nie tylko odtwarzam muzykę, ale przede wszystkim reaguję na publiczność. I właśnie to jest dla mnie jedna z najważniejszych części tej pracy.
DJ, konferansjer i człowiek z mikrofonem
Prośby muzyczne to tylko jeden z elementów prowadzenia imprezy.
Równie ważna jest komunikacja z gośćmi.
Tutaj bardzo przydaje mi się doświadczenie z radia i pracy lektora. Praca z głosem nauczyła mnie, że nie zawsze trzeba mówić dużo i głośno. Czasami odpowiednia intonacja i kilka dobrze dobranych słów wystarczą.
Dlatego łączę pracę DJ-a z konferansjerką. Jeśli chcesz zobaczyć, jak wygląda taka forma prowadzenia imprezy, zapraszam na stronę DJ i konferansjer Wrocław.
A jak to wygląda na urodzinach?
Tutaj również bardzo często pojawiają się muzyczne życzenia.
I bardzo dobrze!
Urodziny są przecież imprezą osoby, która je obchodzi. Jej ulubiona muzyka powinna mieć swoje miejsce.
Ale również tutaj trzeba czasami znaleźć odpowiedni moment.
Inaczej wygląda muzyka na 18. urodzinach, inaczej na 30., a jeszcze inaczej na 50. czy 60. urodzinach.
Jeżeli planujesz taką imprezę we Wrocławiu, więcej informacji znajdziesz na stronie DJ na urodziny Wrocław.
Czy można podejść do DJ-a i poprosić o piosenkę?
Oczywiście, że tak! Wręcz zachęcam.
Lubię wiedzieć, czego słuchają goście i jakie utwory chcieliby usłyszeć.
Tylko nie obiecuję, że każdą piosenkę zagram natychmiast.
Czasami zagram ją za pięć minut.
Czasami za godzinę.
A czasami uznam, że na tej konkretnej imprezie lepiej będzie z niej zrezygnować.
I właśnie na tym, moim zdaniem, polega praca DJ-a.
Nie na tym, żeby zagrać każdą piosenkę, o którą ktoś poprosi.
Tylko na tym, żeby wiedzieć którą, kiedy i dlaczego warto zagrać.
Jeżeli chcesz dowiedzieć się więcej o mojej pracy, zapraszam na DJ S2GRA – muzyka, wesela i zabawa.
A jeśli masz swoją „obowiązkową” piosenkę na imprezę...
Możesz mi ją podesłać. 😉
Tylko pamiętaj – mogę odpowiedzieć:
„Jasne. Tylko jeszcze nie teraz.” 🎧


Komentarze