DJ na życzenie – czy DJ powinien zagrać każdą piosenkę? Czy DJ to szafa grająca?
- 23 lip
- 5 minut(y) czytania
„DJ, puść coś, czego wszyscy chcą!”
„A możesz puścić tę piosenkę?”
„Masz może coś bardziej tanecznego?”
„Dlaczego jeszcze tego nie zagrałeś?”
Jako DJ S2GRA słyszę takie pytania bardzo często.
I wiecie co? Bardzo mnie cieszą takie spostrzeżenia😂.
Bo rozmowa z gośćmi jest częścią mojej pracy. Dzięki niej wiem, czego ludzie słuchają, co lubią, jakie mają wspomnienia związane z muzyką i czego oczekują od imprezy.
Ale jest jedna rzecz, której nauczyłem się przez lata grania imprez:
DJ nie jest szafą grającą.
I właśnie dlatego czasami mówię: „Nie zagram tego teraz”.
Nie dlatego, że nie znam piosenki.
Nie dlatego, że jej nie lubię.
I nie dlatego, że ignoruję gości.
Czasami po prostu wiem, że w tym konkretnym momencie ten utwór może zniszczyć coś, co właśnie buduję na parkiecie.
DJ na życzenie – kiedy warto spełnić prośbę gościa?
Zacznijmy od najważniejszego.
Czy DJ powinien grać piosenki na życzenie?
Oczywiście, że tak. Ale… Nie zawsze i nie za wszelką cenę.
Kiedy ktoś podchodzi do mnie i prosi o konkretną piosenkę, najczęściej staram się znaleźć sposób, żeby ją zagrać.
Czasami od razu.
Czasami za kilkanaście minut.
Czasami później.
A czasami wybieram inny utwór, który ma podobny klimat i lepiej pasuje do tego, co dzieje się aktualnie na parkiecie.
Bo moja praca nie polega wyłącznie na tym, żeby realizować kolejne zamówienia.
Moim zadaniem jest również pilnowanie atmosfery całej imprezy.
Jeżeli na parkiecie tańczy kilkadziesiąt osób, a jedna osoba podchodzi i prosi o piosenkę, która kompletnie nie pasuje do aktualnego klimatu, mam do podjęcia decyzję.
Mogę oczywiście natychmiast spełnić prośbę.
Ale mogę też pomyśleć:
„Czy to dobry moment?”
I właśnie tutaj zaczyna się różnica między osobą, która tylko odtwarza muzykę, a DJ-em, który naprawdę obserwuje parkiet.
Czy DJ powinien zagrać każdą piosenkę na życzenie?
Wyobraźcie sobie sytuację.
Na parkiecie bawi się 30 osób.
Muzyka jest dynamiczna. Ludzie śpiewają, tańczą a atmosfera rośnie.
I nagle ktoś podchodzi o mówi „DJ, puść teraz spokojną balladę”.
Co robić?
Teoretycznie mogę powiedzieć: Jasne, ale co stanie się za chwilę?
Być może połowa osób zejdzie z parkietu.
Kolejne osoby pójdą po napoje, a inni usiądą przy stole.
I nagle energia, którą budowałem przez ostatnie kilkanaście minut, znika.
Czy piosenka była zła? Nie.
Czy osoba, która o nią poprosiła, miała zły gust? Oczywiście, że nie.
Po prostu nie był to odpowiedni moment.
I właśnie dlatego dobry, doświadczony DJ musi czasami umieć powiedzieć „nie".
To nie jest ignorowanie gości a swiadome zadbanie o atmosferę całej imprezy!
DJ to nie szafa grająca
W czasach Spotify, YouTube i serwisów streamingowych każdy może stworzyć playlistę.
Możemy przygotować 500 piosenek. Możemy ułożyć je według gatunku.
Ale na impreze zagramy około 100 numerów. Jakie wybrać?
Impreza na żywo to wyzwanie.
Nie da się przewidzieć reakcji ludzi za pomocą samej playlisty.
Nie da się zaplanować wszystkiego z dokładnością do minuty.
Dlatego jako DJ S2GRA nie traktuję swojej pracy jak odtwarzania gotowej listy piosenek.
Oczywiście przygotowuję się do każdej imprezy. Mam ogromną bibliotekę muzyczną. Znam klasyki i śledzę nowe trendy.
Wiem, co dzieje się w muzyce klubowej.
Znam hity, które ludzie kojarzą z konkretnymi dekadami.
Ale najważniejsze jest dla mnie to, co dzieje się tu i teraz.
Bo parkiet mówi bardzo dużo. Czasami więcej niż sami goście.
Nigdy nie mówię nie, tak naprawdę mówię „jeszcze nie”
Ktoś prosi mnie o konkretną piosenkę.
Patrzę na parkiet.
Widzę, że teraz nie jest dobry moment.
Mówię: „Jasne, zagram ją. Tylko trochę później”.
I często po kilkunastu minutach okazuje się, że właśnie wtedy ten utwór działa jeszcze lepiej, bo ludzie są już bardziej rozgrzani, parkiet jest pełniejszy a atmosfera na to pozwala.
A piosenka, która wcześniej mogłaby wybić imprezę z rytmu, teraz staje się jednym z najlepszych momentów wieczoru.
I właśnie to jest dla mnie jedna z najważniejszych rzeczy w pracy DJ-a.
Nie chodzi o to, żeby powiedzieć „nie”.
Chodzi o to, żeby wiedzieć kiedy powiedzieć „tak”.
Co zrobić, kiedy każdy chce innej muzyki?
To jedna z najczęstszych sytuacji na imprezach.
Jedna osoba chce disco polo, druga lata 80, trzecia rocka, a inni muzykę klubową. Co ciekawe zamawiający zastrzegł sobie ze na imprezie nie ma być disco polo.
Kilka minut później ktoś inny mówi: „DJ, bez disco polo nie ma imprezy!”
I co wtedy?
Moim zdaniem nie ma sensu walczyć o to, kto ma rację.
Rolą DJ-a jest znaleźć muzyczny kompromis.
Nie oznacza to, że każda piosenka musi spodobać się każdemu.
To niemożliwe.
Chodzi o to, żeby każdy znalazł podczas imprezy swój moment.
Jeżeli ktoś lubi rocka – może pojawić się rockowy klasyk.
Jeżeli ktoś kocha lata 90. – można wrócić do tych brzmień.
Jeżeli młodsi goście czekają na najnowszy hit – trzeba dać im ten moment.
A jeżeli parkiet świetnie reaguje na muzykę taneczną – warto to wykorzystać.
Dobra impreza nie polega na tym, że DJ gra wyłącznie to, co sam lubi.
Dobra impreza polega na tym, że DJ potrafi połączyć różne gusta w jedną wspólną zabawę.
Muzyka na życzenie a pełny parkiet – gdzie jest granica?
Czasami ktoś może pomyśleć:
„Skoro DJ ma doświadczenie, to po co w ogóle prosić go o piosenki?”
A ja uważam, że właśnie dlatego warto rozmawiać z DJ-em.
Goście często podpowiadają mi rzeczy, których sam mógłbym nie przewidzieć.
Ktoś przypomina sobie zapomniany hit. Inna osoba zna utwór, który jest ważny dla solenizanta, a jeszcze ktoś prosi o piosenkę, która była hitem na studniówce 25-30 lat temu.
I takie sugestie są dla mnie bardzo wartościowe.
Dlatego DJ na życzenie nie oznacza dla mnie osoby, która bezmyślnie wykonuje każde zamówienie. To DJ, który słucha ludzi, ale jednocześnie potrafi wykorzystać swoje doświadczenie, żeby odpowiednio wkomponować ich propozycje w przebieg całej imprezy.
Bo czasami najlepszym rozwiązaniem jest zagrać piosenkę od razu, czasami za godzinę, a czasami odpowiedzieć: „Tego dzisiaj nie zagram - chyba ze do kotleta”. I uwierzcie mi że każda z tych decyzji jest właściwa.
Dlaczego doświadczenie ma znaczenie?
Kiedy ktoś szuka DJ-a we Wrocławiu, często patrzy przede wszystkim na cenę.
To oczywiście ważne.
Ale moim zdaniem warto zwrócić uwagę również na doświadczenie.
DJ może mieć najlepszy sprzęt.
Możesz mieć ogromną bibliotekę muzyczną.
Możesz znać tysiące utworów.
Ale jeśli nie potrafisz obserwować ludzi, nie wie, kiedy zmienić klimat i nie rozumie energii parkietu, sama muzyka może nie wystarczyć.
DJ konferansjer – nie tylko muzyka
Są imprezy, na których DJ jest jednocześnie osobą prowadzącą całe wydarzenie.
Wtedy muzyka to tylko część odpowiedzialności.
Jako DJ konferansjer przedewszystkim dbam o komunikację z gośćmi.
Zapowiadam ważne momenty, prowadzę zabawy, przekazuje informacje.
Czasami rozładowuje napięcia, a czasami zachęcam ludzi do wspólnej aktywności.
I tutaj również nie ma jednej recepty.
Dobry konferansjer nie powinien zagadywać imprezy.
Nie powinien być ważniejszy od bohaterów wydarzenia.
Powinien być obecny wtedy, kiedy jest potrzebny.
I zniknąć w tle, kiedy najważniejsza jest muzyka i dobra zabawa.
To właśnie dlatego DJ i konferansjer w jednej osobie jest ogromnym atutem podczas wielu imprez.
Czy DJ powinien spełniać wszystkie muzyczne życzenia?
Moja odpowiedź jest prosta: Nie.
Ale każdy dobry DJ powinien słuchać swoich gości a to ogromna różnica.
Nie jestem od tego, żeby ignorować ludzi.
Nie jestem też od tego, żeby pozwolić jednej osobie sterować całą imprezą.
Jestem po to, żeby stworzyć najlepszą możliwą atmosferę dla wszystkich.
Dlatego kiedy ktoś podchodzi do mnie i mówi:
„DJ, zagraj tę piosenkę!”
Nie myślę czy ja ją lubię?
Myślę czy to jest dobry moment?
I właśnie to pytanie często decyduje o tym, czy parkiet za chwilę się zapełni, czy przeciwnie – zacznie pustoszeć.
Doświadczny DJ nie zawsze zagra to, o co prosisz
Po latach grania imprez wiem jedno.
Dobry DJ powinien mieć otwartą głowę.
Powinien słuchać ludzi.
Powinien znać muzykę.
Powinien obserwować parkiet.
Ale przede wszystkim powinien mieć odwagę podejmować decyzje.
Czasami trzeba zagrać piosenkę na życzenie.
Czasami trzeba ją przesunąć na później.
Czasami trzeba zaproponować coś innego.
A czasami trzeba powiedzieć:
„Nie zagram tego”.
I wcale nie oznacza to, że DJ nie szanuje swoich gości.
Wręcz przeciwnie.
Czasami właśnie dlatego mówię „nie”, że zależy mi na tym, żeby cała impreza była udana.
Bo moim celem nie jest zadowolenie jednej osoby przez trzy minuty.
Moim celem jest stworzenie atmosfery, którą wszyscy będą wspominać jeszcze długo po zakończeniu imprezy.


Komentarze